Witam wszystkich,
i na wstępie przepraszam, choć w jakichkolwiek fanów tego amatorskiego opowiadania pewnie nie posiadam :) Ale chyba mi już to nie przeszkadza. Zdaje się, że wyrosłam z tej fazy, kiedy mi tak zależało na tym, żeby ktoś czytał, doceniał, cieszył się z tego co piszę :) Tak czy inaczej, weszłam tutaj zuupełnie przez przypadek i zadałam sobie takie dość retoryczne pytanie: kurczę, co się stało ze mną? Z tym blogiem?
No dobra, nie weszłam tu przez przypadek. Zaczęłam oglądać zdjęcia i naszło mnie na wspomnienia, a ten blog to jedno z moich największych wspomnień mojego wieku młodzieńczego. Ale pytanie i tak się te samo pojawiło :)
Obiecywałam, że coś jeszcze napisze. Cóż, chyba kłamczucha ze mnie. Bo nawet nie pamiętam czy próbowałam, tak dawno temu to było. Jakby nie ociągając, nie napisałam nic. I teraz po tych paru(?) latach, zdeczka mi głupio. Dlatego przepraszam. Serio. Jednak zdaje się, że nie napiszę nic nigdy więcej już :P Chyba, że mnie najdzie. Ale to pewnie nie będzie typu love story albo coś całkowicie odwrotnego. Jeżeli już, to jakieś bzdety na temat mojego życia :P
Niemniej jednak, wy moi drodzy, będziecie pierwsi którzy się o tym dowiedzą.
Przepraszam jeszcze raz i pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco :)
Miłego życia :))
Amnis.
PS. Ah tak. Weszło na tego bloga przeszło 50tys ludzi. To naprawdę niesamowite. Nawet nie wiecie jak :) mimo iż to miało miejsca na przełomie lat i prawdopodobnie były to te same osoby. Jeednak, jestem niesamowicie wdzięczna tym wszystkim! Serio. 50 tys ludzi. Ja pierdziu :) Dużo :))